strasznie dziwne uczucie, budzic sie z mysla "ide dzisiaj na randke". no tak nie jestem do tego raczej przyzwyczajona. nigdy nie byłam na prawdziwej randce. dzisiaj wlasciwie tez nie bede. w koncu, podwójna randka to tez nic normalnego? ale wracajac do tego co mnie gryzie. biorac pod uwage fakt ze nigdy nie bylam na normalnej randce, rozwaliła mnie jedna, przyziemna, normalna rzecz. nie mam pojecia jak sie ubrac. moje zwiazki zazwyczaj brały sie z tego ze kreciłam z facetem, a jakos potem wychodziło ze po seksie zostawałam na dłuzej niz na sniadanie. a teraz nie wiem co z robic. mało czasu mi wlasciwie zostało a ja siedze w koku ala Amy Winehouse, wczorajszym makijazu na 3/4 twarzy rozmazanym i dresie. wypadałoby sie ogarnac. w koncu P. mnie prosiła, bym wygladała ładnie. czyli jak?
boze to bedzie strasznie dziwne, przeciez ja nie jestem normalna dziewczyna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz