niedziela, 27 stycznia 2013

***

Gratuluje kilka dni pozniej +2 do ostatniego posta.
Ja nie wiem czy jestem chora psychicznie czy po prostu tępa. Tak sie luźno zastanawiam.

No i temat, a raczej widok który mam w głowie od wczoraj wieczora.
Ja jak to ja wszystkie znajomosci męskie musze sprowadzic do jednego poziomu. Ale wrócimy do tematu.
P. całkiem przystojny, wysoki i nie taki głupi koleś jeżeli akurat nie cpa. Koleś z którym dobrze sie spędzalo czas ba imprezach, dobrze sie jaralo. Wczoraj wieczor nuda, moze wpadne na film i jaranie. Ja jak to ja - jade!
Po 4 kieliszku wódki i przy drugim skrecaniu dopiero sie zorientowalan ze prowadzi to jak zawsze do jednego. Cała ja, czysty geniusz.
No i dochodzimy do sedna. Wszystko było dobrze dopóki nie zdjął spodni. Dosłownie sie przerazilam, wiem co mowie bo zobaczyłam swoje odbicie w lustrze.
W głowie miałam wtedy jedna rzecz: koleś chce mnie zabić, przepływic na pol, uszkodzić narządy wewnętrzne. Jezu. Jak moje przedramie!!
Myslalam ze tylko to sobie wmowilam, ze czułam to tak przez jaranie. Ale nie, rano jak spojrzałam pod koldre ponownie zrobiłam przestraszona minę.
Mimo ze było całkiem przyjemnie, dalej jestem w szoku i nie wierze.
Post z nikad i na dziwny temat ale musiałam cos z tym zrobic bo siedziało mi to w głowie. Dziękuje za uwagę. HE

wtorek, 22 stycznia 2013

***

31
przez 5 lat
polroczny, roczny, poltoraroczny związek w miedzy czasie tak "poważniej"
tyle udało mi sie z pamięci wyciągnąć
strach pomyśleć ze tego moze byc wiecej
jestem lepsza niz taylor swift

poniedziałek, 21 stycznia 2013

***

Dwa razy w ciagu dnia sex. Z dwoma różnymi kolesiami. Gratuluje, oficjalnie jestes łatwa.

piątek, 18 stycznia 2013

***

pisanie na papierze nie dziala, jestem cyfrowa juz calkiem, nierealna
spieprzylam sie na wlasne zyczenie, sama sobie robie krzywde
nie wiem po jaka cholere pozwolilam sobie na uczucia, pozwolilam przyznac sie przed kims ze mi zalezy, ze uwolnilam z zakamarkow swoja nadzieje, teraz to gowno mnie przesladuje
duzo lepiej mi sie ukladalo jak nie myslalam o tym, o tym czy ktos o mnie mysli, czy zalezy, liczyl sie seks, liczyla sie fizyczna przyjemnosc, nie oszukiwanie siebie ze ktos tam czeka, ktos mysli.
duzo latwiej mi sobie radzic z cala reszta jak jestem sama bez czekania na ta druga osobe, ale nie wiem czy potrafie do tego wrocic
potrafie bez jakichkolwiek uczuc sie z kims pieprzyc, jest mi dobrze, niewazne czy jest to jakis przypadkowy koles, jakis przystojniak poznany przez internet czt moj byly,
w tym ostatnim przypadku nawet nie mysle o powrocie do ex, czy nie wzdycham jak ksiezniczka za moim ksieciem ktorego poznalam dzien wczesniej na imprezie wpol przytomna, po prostu uciekam myslami do nierealnej osoby i tesknie za kims kto nie istnieje, tesknie za gestami
attention whore, chodzi mi o zainteresowanie
wpadam w jakis obled, wpadlam w jakies bagno, ktore podobno mozna zdjagnozowac jako depresja, co to za depresja prosze. nie potrzebuje zadnych pigul, dosc sie sama truje, nie tylko medycyna naturalna
jestem zmeczona, chcialabym zasnac
bez sensu nawet moje mysli, z tematu na temat, gratuluje