Gratuluje kilka dni pozniej +2 do ostatniego posta.
Ja nie wiem czy jestem chora psychicznie czy po prostu tępa. Tak sie luźno zastanawiam.
No i temat, a raczej widok który mam w głowie od wczoraj wieczora.
Ja jak to ja wszystkie znajomosci męskie musze sprowadzic do jednego poziomu. Ale wrócimy do tematu.
P. całkiem przystojny, wysoki i nie taki głupi koleś jeżeli akurat nie cpa. Koleś z którym dobrze sie spędzalo czas ba imprezach, dobrze sie jaralo. Wczoraj wieczor nuda, moze wpadne na film i jaranie. Ja jak to ja - jade!
Po 4 kieliszku wódki i przy drugim skrecaniu dopiero sie zorientowalan ze prowadzi to jak zawsze do jednego. Cała ja, czysty geniusz.
No i dochodzimy do sedna. Wszystko było dobrze dopóki nie zdjął spodni. Dosłownie sie przerazilam, wiem co mowie bo zobaczyłam swoje odbicie w lustrze.
W głowie miałam wtedy jedna rzecz: koleś chce mnie zabić, przepływic na pol, uszkodzić narządy wewnętrzne. Jezu. Jak moje przedramie!!
Myslalam ze tylko to sobie wmowilam, ze czułam to tak przez jaranie. Ale nie, rano jak spojrzałam pod koldre ponownie zrobiłam przestraszona minę.
Mimo ze było całkiem przyjemnie, dalej jestem w szoku i nie wierze.
Post z nikad i na dziwny temat ale musiałam cos z tym zrobic bo siedziało mi to w głowie. Dziękuje za uwagę. HE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz