pisanie na papierze nie dziala, jestem cyfrowa juz calkiem, nierealna
spieprzylam sie na wlasne zyczenie, sama sobie robie krzywde
nie wiem po jaka cholere pozwolilam sobie na uczucia, pozwolilam przyznac sie przed kims ze mi zalezy, ze uwolnilam z zakamarkow swoja nadzieje, teraz to gowno mnie przesladuje
duzo lepiej mi sie ukladalo jak nie myslalam o tym, o tym czy ktos o mnie mysli, czy zalezy, liczyl sie seks, liczyla sie fizyczna przyjemnosc, nie oszukiwanie siebie ze ktos tam czeka, ktos mysli.
duzo latwiej mi sobie radzic z cala reszta jak jestem sama bez czekania na ta druga osobe, ale nie wiem czy potrafie do tego wrocic
potrafie bez jakichkolwiek uczuc sie z kims pieprzyc, jest mi dobrze, niewazne czy jest to jakis przypadkowy koles, jakis przystojniak poznany przez internet czt moj byly,
w tym ostatnim przypadku nawet nie mysle o powrocie do ex, czy nie wzdycham jak ksiezniczka za moim ksieciem ktorego poznalam dzien wczesniej na imprezie wpol przytomna, po prostu uciekam myslami do nierealnej osoby i tesknie za kims kto nie istnieje, tesknie za gestami
attention whore, chodzi mi o zainteresowanie
wpadam w jakis obled, wpadlam w jakies bagno, ktore podobno mozna zdjagnozowac jako depresja, co to za depresja prosze. nie potrzebuje zadnych pigul, dosc sie sama truje, nie tylko medycyna naturalna
jestem zmeczona, chcialabym zasnac
bez sensu nawet moje mysli, z tematu na temat, gratuluje
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz