piątek, 23 września 2011

***

zawsze wiedzialam ze jestem popieprzona ale chyba jeszcze nigdy nie byłam w takim stanie jak jestem w obecnej chwili. od kilku tygodni patrzac rano w lustro ledwo poznaje ta blondyne ktora z niego na mnie spoglada. mimo ze nie zmienilam sie własciwie nic jezeli chodzi o wyglad zewnetrzny. ale to juz nie ta sama osoba sie odbija. skóra bardziej szara oczy zmeczone bez tego błysku nawet kolor wydaje sie juz nie byc taki wyrazny. niby sie nie zmienilam a postarzalam sie chyba o milion lat. tak sie czuje. ostatnie tygodnie zdecydowanie namąciły mi w głowie. seks alkoholm uzywki. wszystkiego za duzo i zbyt szybko. teraz siedze i zastanawiam sie nawet czy mysli sa moimi wlasnymi czy juz na tyle dobrze opanowalam udawanie kogos innego ze wogole nie wychodze z roli.

ostatnio pierwszym pytaniem rano jakie sobie zadaje jest:
kim dzisiaj jestem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz